Restrukturyzacja w TSL – ratunek czy ucieczka przed długami?

Branża TSL od lat funkcjonuje w warunkach ciągłej zmiany, jednak rok 2025 przyniósł kumulację trudnych zjawisk. Drastyczny wzrost kosztów, zmiany w przepisach oraz spadek ilości przewożonych towarów o ponad 13% sprawiły, że wiele firm stanęło przed ostatecznym testem. Dane Pactus.eu pokazują, że liczba dłużników objętych upadłością lub restrukturyzacją wzrosła w ostatnim roku ponad trzykrotnie.

Dlaczego firmom brakuje pieniędzy?

Problemy z płynnością finansową dotykają nawet największe firmy, jednak najtrudniejsza sytuacja występuje u mniejszych spedytorów, często uzależnionych od jednego dużego załadowcy. Brak płatności od klienta generującego połowę przychodu firmy, wywołuje efekt domina. Próby ratowania relacji biznesowej i dalsze realizowanie przewozów mimo braku zapłaty, prowadzą często do tzw. „rolowania długu”. Kilka niezapłaconych faktur u spedytora, oznacza w praktyce setki przewoźników, którzy nie otrzymują wynagrodzenia za swoją pracę.

Restrukturyzacja, jako szansa na przetrwanie

W sytuacjach kryzysowych, rozwiązaniem jest złożenie wniosku o restrukturyzację. Takie postępowanie pozwala na:

  • zawieszenie egzekucji komorniczych,
  • rozłożenie spłaty długu w czasie lub umorzenie części odsetek,
  • ochronę kluczowych umów leasingu, kredytów i najmu,
  • zachowanie marki i relacji biznesowych wypracowanych przez lata.

Badania wskazują, że najczęstszą przyczyną problemów nie jest błąd w zarządzaniu kosztami, lecz brak zapłaty od kontrahentów. Restrukturyzacja staje się więc legalną drogą do naprawy finansów i ograniczenia szkód.

- Dzięki temu firma wstrzymuje egzekucje komornicze i zyskuje ochronę przed wypowiedzeniem kluczowych umów (leasingów, kredytów, najmu), redukuje zadłużenie poprzez umorzenie części odsetek oraz rozłożenie spłaty długu w czasie, optymalizuje koszty poprzez restrukturyzację zatrudnienia i możliwość odstąpienia od nierentownych kontraktów, a także chroni markę oraz utrzymuje kluczowe relacje biznesowe – wyjaśnia Karol Wojtowski, Debt Collection Field Leader w Pactus.eu.

Co decyduje o sukcesie?

Powodzenie restrukturyzacji zależy przede wszystkim od zaufania wierzycieli. Aby układ został przyjęty, musi za nim zagłosować ponad połowa wierzycieli (większość osobowa), którzy jednocześnie posiadają łącznie co najmniej 2/3 sumy wierzytelności (większość kapitałowa). Głosowanie odbywa się cyfrowo w Krajowym Rejestrze Zadłużonych (KRZ). Równie istotny jest wiarygodny plan naprawczy, który jasno wskazuje źródła spłaty długów, np. poprzez sprzedaż majątku, czy pozyskanie inwestora.

Warto pamiętać, że sprzeciw wobec restrukturyzacji, często prowadzi do upadłości firmy. W takim scenariuszu, majątek dłużnika zazwyczaj wystarcza jedynie na opłacenie kosztów sądowych oraz zaległości w ZUS i US, pozostawiając przewoźników z niczym. Danie dłużnikowi szansy na naprawę biznesu bywa najskuteczniejszą drogą do odzyskania należności.

Nasza rada:
Warto wspierać procesy restrukturyzacyjne swoich kontrahentów, zamiast dążyć do ich upadłości. Głosowanie za układem w systemie KRZ to często jedyna realna szansa na odzyskanie pieniędzy, nawet jeśli spłata zostanie rozłożona w czasie. Upadłość dłużnika zazwyczaj oznacza bezpowrotną utratę środków. Pamiętajmy, że wieloletnia, dobra współpraca nie powinna zostać przekreślona przez jeden kryzysowy moment – wspólne znalezienie wyjścia z sytuacji jest opłacalne dla obu stron